loading
26 maja

SUBTERRANEAN HOMESICK BLUES

Przełożyłem tę nerwową, rozgorączkowaną piosenkę w marcu 2014. Długo nie wierzyłem, że to się może udać, ale bez niej cała układanka na nic.

Dont2

Fot. ze stopklatki klipu z filmu Don’t Look Back D. A. Pennebakera. 

W Dylanowskiej wersji otwierała pierwszą elektryczną płytę Bringing It All Back Home z 1965. Otwierała ją z hukiem.

Zachowałem „Johnny’ego”, „Maggie” przechrzciłem na „Gretę”, kilku elementów z karabinowej serii w oryginale brakuje, ale jest kilka innych. W tłumaczeniu piosenek, zwłaszcza takich piosenek, najważniejsze według mnie to uchwycenie nerwu i obrazu. Nie każdy szczegół jest równie ważny. W mojej wersji wszystkie polskie elementy uzasadniają się same wobec siebie, tworzą spójny kontekst. To nie jedyna wersja możliwa. Ale, podobnie jak pozostałe przeznaczone na naszą płytę, uzyskała akceptację publisherów Boba Dylana.

Pomysł muzyczny nie odbiegał od oryginalnego. Też miał to być chwacki blues. Aranżację sporządziliśmy we czterech. Ja gram na gitarze 12-strunowej i śpiewam, Jacek Wąsowski na akustycznej 6-strunowej sadzi bezpardonowe riffy, wspomagany przez naszego kolegę Tomka Hernika na akordeonie. Marek Wojtczak (gitara basowa) i Krzysiek Poliński (perkusja) czynią honory rytmu. I, co istotne, nie śpiewam tego sam. Wspaniale sekunduje mi artysta, którego wszyscy podziwiamy – Pablopavo.

 

Johnny w suterynie

destyluje kodeinę

ja po ulicy błądzę

myślę o rządzących

kolo mętny jakoś

cywil, ale z blachą

mówi, że ma kaszel

chce na prochy kasę

mały, zważ

coś za uszami masz

czy nie dość ci

wszystko zaprzepaścisz

lepiej dawaj dyla

szukaj przyjaciela

facet z bransoletką

mówi ci, „Ty chwaście”

chce dwadzieścia baksów

ty masz tylko siedemnaście

 

Greta zbiega szparko

twarz pod kominiarką

sprawdzić chyba warto

pluskwy pod zmywarką

ktoś siedzi w telefonie

uważaj, kiedy dzwonisz

rozkaz szybko zgoni

gości nieproszonych

mały, zważ

cokolwiek w planach masz

nie przyjmuj podarków

nie wierz przypadkom

kryj się przed armatką

i unikaj świadków

wyczuwaj po zapachu

czy nie ma tu tajniaków

niepotrzebna pogodynka

żeby znać kierunek wiatru

 

Idź lub nie do lekarza

siądź nad kałamarzem

nikt ci nie wykaże

co z popytem i podażą

staraj się, naraź się

i do kicia pójdź gnić

chcesz być, zacznij pić

lub do wojska idź

mały, zważ

dadzą ci w twarz

łgarze, tancerze

szemrani duszpasterze

brajlem gadają

pod klubami na bajerze

laska po deptakach

szuka naiwniaka

ufaj nie kanclerzom

a ciśnieniomierzom

 

Przyjdź na świat bez strat

pal, tańcz, sukces niańcz

uwierz i ubierz się

blizny precz, bliźnich lecz

szczodry bądź, nie błądź

nie daj plamy

dwadzieścia lat szkoły

i wio na pierwszą zmianę

mały, zważ

wszystkiego nie poznasz

to ukartowane

do włazu skacz od razu

nie bądź pacanem

buty miej przygotowane

skandali unikaj

patrz po chodnikach

wszystko tu pourywane

to sprawka chuliganów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 2 )
  • tomeque

    Ktoś kiedyś stwierdził, że to pierwszy utwór rap w historii 🙂

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Przynajmniej pierwszy wydany w mejnstrimie 🙂

      Odpowiedz