loading
28 maja

GOTTA SERVE SOMEBODY

To także piosenka otwierająca. Rozpoczynała pierwszy „chrześcijański” album Dylana Slow Train Coming (1979). Dawno nie słyszano wówczas Dylana tak kaznodziejskiego, surowego, nieprzyjaznego. I wciąż niezwykłego.

GSS

Bluesowa forma narzuciła sposób myślenia także nam w studiu. Zasadniczy pomysł na kształt piosenki wyszedł od Jacka i Krzysztofa. Jacek dźwiga utwór swoją mandoliną, ja sekunduję mu riffami na gitarze 12-strunowej, Marek osadza wszystko swoją gitarą basową. Jednak najwyraźniejszym instrumentem jest ciekawie rozwijająca się, motoryczna perkusja Pola, wzbogacona tu i tam tamburynem. Więcej nie trzeba.

Nieprawda, że nie… Jest wszak jeszcze Marysia Sadowska, która z właściwym sobie wyczuciem soulu wykonała refreny, a ja jej wtóruję.

Przekład w zasadniczej postaci pochodzi z maja 2007 roku. Wtedy też od razu zdecydowałem, że w ostatniej zwrotce, gdzie Dylan wspomina swoje imię i ksywę od rodowego nazwiska, ja odniosę się do różnych ksyw i imion, jakimi mnie (czasem mylnie) określano. W końcu biorę cały tekst i jego implikacje na klatę. Ostatnie korekty przekładu pochodzą już z grudnia 2013.

 

Może jesteś dyplomatą z Anglii lub Czech

może lubisz tańczyć albo zagrać w blackjack

może jesteś arcymistrzem świata wszech wag

może w kolii z pięknych pereł wychodzisz na raut

a i tak przecież służysz komuś

tak jest, zawsze służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

 

Może jesteś gwiazdą rocka i dla tłumów grasz

może masz na pęczki kobiet, może ciągle ćpasz

może umiesz robić biznes albo szwindle knuć

dla kogoś jesteś Doktor X, dla kogoś jesteś Wódz

ale i tak przecież służysz komuś

uwierz mi, że przecież służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

Może jesteś dysydentem lub masz państwowy żołd

może w telewizji krytykujesz nowy rząd

może chromasz, jesteś ślepy, klepiesz biedę, tłuczesz szmal

może na emigracji żyjesz, inne imię masz

i tak przecież służysz komuś

tak jest, zawsze służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

 

Może jako budowlany kładziesz komuś dach

może w komnatach mieszkasz lub wśród kościelnych naw

może jesteś uzbrojony w karabin albo czołg

może władasz bankiem, żyjesz z pracy cudzych rąk

i tak przecież służysz komuś

słuchaj mnie, zawsze służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak zawsze służysz komuś

 

Może dumą cię napełnia kazań twoich żar

może jesteś radnym, który lewą dolę ma

może jesteś mistrzem nożyc, sławnym nie od dziś

może jesteś nałożnicą lub na spadek czekasz czyjś

i tak zawsze przecież służysz komuś

tak jest, zawsze służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

 

Może nosisz jedwab, może zgrzebny len

może jadasz kawior, może chleb i dżem

może pijasz likier, może pijasz tran

może sypiasz z kimś w piernatach, może w rowie sam

ale i tak przecież służysz komuś

uwierz mi, że przecież służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

 

Mówisz na mnie Szymon, mówisz na mnie Łuki

mówisz na mnie Filu, mówisz na mnie Dudi

mówisz na mnie Mały, mówisz na mnie Lew

mówisz różnie, lecz jakkolwiek nazwiesz mnie

i tak przecież służysz komuś

słuchaj mnie, zawsze służysz komuś

czy to będzie diabeł, czy to będzie Bóg

i tak przecież służysz komuś

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 2 )
  • Karol

    To piosenka, którą, nie wiedzieć czemu, polubiła moja niespełna sześcioletnia córka. Uwielbia tę wyliczankę najróżniejszych postaci, które „i tak przecież służą komuś”. Oryginał, swoją drogą, także lubi. W sumie dla jej taty jest to również jedna z ważniejszych piosenek, które usłyszał w życiu. Dzięki, Panowie, za kawał doskonałej muzyki. Barańczak byłby z Was dumny.

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Ukłony składam za cały zespół. Tę piosenkę, tę jedyną, często gramy na samym początku koncertów. Może Państwo wpadną kiedyś, gdzieś?

      Odpowiedz