loading
01 Cze

LIKE A ROLLING STONE – SPOWIEDŹ TŁUMACZA

https://vimeo.com/8034362

To długi wpis, bo temat jest w gruncie rzeczy fundamentalny dla literackiej strony przedsięwzięcia o nazwie d y l a n . p l. Piszę to może, żeby się sam przed sobą wytłumaczyć. Ale może też po to, żeby przyłapać się na czymś i zweryfikować wybory translatorskie. Weryfikacja w praniu, czyli w śpiewie i graniu wykazała, że ten przekład „leży w ustach” i wpasował się w akordy. Ale Like a Rolling Stone, jak zresztą żaden istotny utwór, nie służy wyłącznie temu, żeby był komfortowo śpiewany, ale żeby miał po co być śpiewany.

Zatem – powodem, żeby się za to wziąć, była perspektywa nagrania płyty z moimi przekładami Dylana. Płyty nie tylko z moimi ulubionymi utworami, ale także z ważnymi. Tych najsłynniejszych miałem mniej. Siadłem więc najpierw do przełomowej piosenki My Back Pages, którą Dylan odżegnał się od prostego, czarno-białego widzenia świata epoki protestu. Jakoś to poetyckie zagmatwanie skąsałem, choć piosenka wymaga objaśnień. Jednak kiedyś będę ją chciał nagrać, jeśli do nagrań dojdzie.

I czekał też ten najważniejszy utwór, który wygrał ranking „Rolling Stone’a” na najistotniejsze utwory rockowe wszech czasów, bo zmienił wszystko w kulturze popularnej: pokazał, że przebój może być głośno grany; że może być długi; że może nie mówić prostymi słowami o zwykłych uczuciach; że może być zjadliwy, szyderczy, a na pewno pełen pasji. I że przede wszystkim może być O CZYMŚ.

Ale o czym? Tu największa zagwozdka: znawcy do dziś się spierają, kto jest adresatem. Wielu zwolenników ma teoria, że jest nią aktorka Edie Sedgwick, jedna z postaci satelickich wokół Andy’ego Warhola, wyniesiona przez niego na piedestał, a potem porzucona. Dylan miał wziąć ją w obronę i przy okazji zjechać Warhola. Inni twierdzą, że to w ogóle o wszystkich „pięknych i młodych”, którzy zachłysnęli się byciem hej-do-przodu i w sytej awangardzie, aż tu nagle real zapukał do drzwi i sen się skończył. Jeszcze inni podejrzewają, że Dylan pisał utwór do samego siebie. Pewnie wszystko jest po trochu prawdą, bo on bardzo często pisze tak, żeby nie można było przyszpilić piosenki do jednej interpretacji.

Mnie najbardziej odpowiadała wersja druga, bo też ona jedna dawała szansę na przekład na polski i śpiewanie w Polsce, gdzie nie ma Warhola ani Dylana. I tak starałem się interpretować sam kolejne wersy. Nawet nie byłem pewien, czy używać rodzaju żeńskiego, czy może męskiego (co w czasownikach w czasie przeszłym jest po polsku nie do zignorowania). W końcu zrobiłem wersję, którą da się dowolnie zmieniać. Ale pozostałem przy formie żeńskiej.

NO TO MOŻNA SIADAĆ DO ROBOTY.

Był grudzień 2013.

Przy takich kawałkach, które są mocne przede wszystkim łatwo zapamiętywanym szlagwortem, refrenem – trzeba zacząć od tego. W oryginale studyjnym z płyty Highway 61 Revisited każdy refren nieco się różni od pozostałych. Czasem są to pojedyncze słowa, ale np. pierwszy jest o jeden wers krótszy niż trzy następne. Istotne jest dalej, że pierwszy, powtarzany wers refrenu „how does it feel” rymuje się z ostatnim wersem każdej zwrotki – musi więc być w miarę uniwersalny, by każdą zwrotkę dawało się łatwo do niego doczepić.

To były pierwsze zdania, jakie napisałem też po polsku, na próbę: „i jak to jest, no, jak to jest”. I szybko dopisałem bliskie brzmieniowo słowo „kęs” w końcówce pierwszej zwrotki, gdzie w oryginale mowa o „posiłku” („meal”).

Następne wersy – nieważne, czy jest ich trzy, czy cztery – są zestrojone drugim rymem, który też obowiązuje we frazie kończącej, będącej tytułem. „Like a rolling stone”. Co znaczy fraza „rolling stone”? Często się powtarzała w standardach bluesowych, będąc echem porzekadła „a rolling stone gathers no moss”, czyli „toczący się kamień nie zbiera (na sobie) mchu [nie porasta mchem]”. A więc kto jest w nieustannym ruchu, ten nie zdrewnieje, nie zarośnie, nie zbutwieje. Stąd potoczne rozumienie „rolling stone” jako „włóczykij”, „wagabunda”, „niespokojny duch”.

Cały czas wiedziałem, że dopóki nie złamię kodu refrenu, nie ruszę ze zwrotkami.

O co chodzi w refrenie? Narrator zapytuje, ale pewnie zna po trosze odpowiedź: „jak to jest, kiedy jesteś z dala od domu, w samotności, kompletnie nieznana, jak toczący się kamień?” – czyli było fajnie, ale się skończyło i teraz jak?

Szukałem możliwości wykorzystania tego „niespokojnego ducha”, ale śpiewanie „jak niespokojny duch” było o jedną sylabę za długie, i nie do końca adekwatne, bo tu nie o takiego fermenciarza chodzi, w dodatku w domyśle wolnego duchem, a o kogoś, kto się błąka poza strefą dla wybranych, o wyrzutka, swego rodzaju banitę/banitkę.

Aha – co do rymów, uznałem, że będę stosował asonans zamiast rymów dokładnych, co często robiłem w przeszłości przy Dylanie. U niego rymy są często dokładne, ale angielski ma tu większą łatwość, zwłaszcza w słowach jednosylabowych, których tam jest mnóstwo, a u nas mało, a jeszcze mniej takich, którymi można kończyć wers. Wystarczało mi więc zachowanie zgodności samogłoski.

I oto przyszedł pomysł, żeby frazę „to be without a home” zrobić jako „gdy dom daleko masz”, bo poręcznych jednosylabowych słów z „A” jest w polszczyźnie względnie dużo. Czyli już było „I jak to jest / no, jak to jest / gdy dom daleko masz…”. A więc „stone” po polsku musi być słowem z „A”. Albo zaczynamy od początku.

Grzebiąc w słowniku synonimów, trafiłem na słowo „łach”. Ono ma konotację potoczną jako kogoś, kto jest właściwie bez domu, brudny, zaniedbany. OK, to spróbujmy. „Jak X-X-X łach”, gdzie X to sylaba. „Bezdomny” pasowało najbardziej. Ale już było wyżej, że „dom daleko masz”, nie można powtarzać rdzenia „dom”. Ten „łach” musi się błąkać po obcym świecie. No to – niech „błądzi”. Pozostało „like a complete unknown”. Przypomniałem sobie, że o ludziach pogardzanych mówi się, że są niewidzialni, przezroczyści. A po czym rozpoznaje się człowieka? Po twarzy. „Twarz” rymuje się z „masz” bardzo dokładnie, tym lepiej. I już mam refren:

I jak to jest
no, jak to jest
gdy dom daleko masz
i przezroczystą twarz
jak błądzący łach?

Tracę na powtórzeniu słowa „like” w dwóch ostatnich wersach. Ale nie wiem, czy zdołałbym. Za to wyzyskuję ciekawą dwuwymiarowość czasownika „mieć”, bo inaczej się „ma” przezroczystą twarz, a inaczej się „ma” daleko do domu. Zostawiam to. Pora atakować zwrotki, czyli wejść w gąszcz metafor, wizji i spiętrzonych przydawek.

„Once upon a time”, czyli „Dawno, dawno temu”. To musiało zostać, bo to początek baśni. Albo legendy. Bohater/ka piosenki ma za sobą niemal mityczną przeszłość, teraz nierealną, bo spadł/a na społeczne dno. Większość treści piosenki przeciwstawia obszernie (i metaforycznie) opisaną przeszłość obecnej chwili, gdy nie jest już wesoło. I mam wrażenie, że z tego przeciwstawienia wynika też jakaś dobra wiadomość: może dzięki temu upadkowi bohaterka ma szansę na zbawienie? Może właśnie teraz, gdy musi się kaleczyć o otaczający świat, zacznie żyć naprawdę, stanie się kimś wartościowym, odnajdzie sens? Spodobało mi się to myślenie. Zatem „dawno, dawno temu” był blichtr i sztuczność, teraz jest bieda i konkret.

Once upon a time you dressed so fine
you threw the bums a dime in your prime
didn’t you?
People’d call, say, Beware doll,
you’re bound to fall, you thought they were all
kiddin’ you

Rygorystyczny układ rymów w pierwszych dwóch dwuwierszach (można nawet zaryzykować, że w czterowierszach, bo mamy tu rymy wewnętrzne): AAAAC BBBBC. „Time – fine – dime – prime; call – doll – fall – all; didn’t you – kiddin’ you”. I treść:

Dawno, dawno temu ubierałaś się tak elegancko,
w kwiecie wieku
rzucałaś dziesięciocentówkę obibokom/włóczęgom,
prawda?
Ludzie wołali: Strzeż się, laleczko,
jesteś na drodze do upadku – myślałaś, że oni wszyscy
nabierają cię

Pierwsze, co mi przyszło do głowy, to rym „fart – żart” dla „didn’t you – kiddin’ you”. I potem jakoś poszło, choć dobre rymy do „temu”, które dałyby się zastosować przy tej treści, były skąpe. W każdym razie ja nie znalazłem ich wielu. Dlatego nawet pojawia się „wybiegu” (jako metafora szykownych strojów). Stąd też, nieobecny w oryginale, pomysł z Edenem, ale był on dla mnie symbolem lepszego świata.

Dawno, dawno temu byłaś jak z wybiegu
datek ubogiemu, a ty wprost z Edenu
miałaś fart
ostrzegano cię: „To się skończy źle
znajdziesz się na dnie” – ty myślałaś, że
to taki żart

Już miałem świadomość, że nie da się chyba przełożyć piosenki w sposób dający się zaśpiewać, a zarazem niewolniczo blisko oryginału. Chodzi o przełożenie obrazu, sensu, ale pewnie nawet niektóre obrazki będę musiał zastąpić innymi, bo nie będą czytelne.

Druga część zwrotki też ma rygor rymowy – „about – out – loud – proud”. I jakoś trzeba dojść do tego „kęsa” na koniec.

You used to laugh about
everybody that was hangin’ out
now you don’t talk so loud
now you don’t seem so proud
about having to be scrounging for your next meal.

Naśmiewałaś się
z wszystkich, którzy sterczą na ulicy
teraz już tak głośno nie gadasz
teraz już nie wydajesz się tak dumna
że trzeba wyżebrać kolejny posiłek

Czyli życie sprowadziło ją do tego samego poziomu, co poziom tych, którym przedtem rzucała moniaki.

Tu jakoś szybko doszedłem do sensu, musiałem tylko trochę przemeblować słowa, żeby się ułożyły w jaki taki rytm. „Otóż to” jest dodatkiem, ale ciężko było mi znaleźć coś sensownego, a nie zawierało już skonsumowanych wyżej słów „los” i „głos”. Nie jestem bardzo dumny, ale też nie razi mnie. Może uda mi się znaleźć coś lepszego. Na razie zostaje.

z ludzi, których zdeptał los
zawsze dotąd rechotałaś w głos
dziś ucichłaś, otóż to
dziś masz mniej zadarty nos
skoro nagle trzeba żebrać o kolejny każdy kęs

I jedziemy refrenem. Po którym jest druga zwrotka, jak często się zdarza.

Tu nie ma już tak konsekwentnego układu rymów, w co mi graj jak najbardziej. W pierwszej podczęści są dwa zamiast czterech „Lonely – only” (dość eksploatowane w angielszczyźnie), w drugiej są tylko dalekie aliteracje „taught – street – get”. Do tego łączący je spiętrzony rym łączący obie podczęści „juiced in it – used to it”.

You’ve gone to the finest school all right, Miss Lonely
But you know you only used to get

juiced in it
And nobody has ever taught you how to live on the street
And now you find out you’re gonna have to get
used to it

Co tu mamy? Znów konfrontacja wypasu w dawnych czasach i trudnej egzystencji obecnie:

Chodziłaś do najlepszej szkoły, tak, Panno Samotna,
ale wiesz, że tylko przywykłaś tam
do wycisku
i nikt cię nigdy nie nauczył, jak żyć na ulicy
a teraz okazuje się, że trzeba będzie
przywyknąć do tego

Owa „Miss Lonely” definitywnie wskazuje na żeńską bohaterkę. Ratując się przed taki zdeterminowaniem, szukałem czegoś, co będzie się nadawać i dla mężczyzny. Samotność była dla mnie kategorią kogoś wyobcowanego, ale też spoza światła, spoza hałasu, spoza życia. Stąd pomysł na obupłciową Samotną Zjawę, która jeszcze podsunęła mi prawie-rym w postaci słowa „prawie”.

Najlepsze szkoły za sobą masz, Samotna Zjawo
ale przecież wiesz, że cię prawie
wyżymali tam
nie uczono cię, jak przetrwać na ulicy
a teraz pytasz: „Jak ja tu niby
sobie radę dam?”

Chociaż w oryginale nie ma rymu wewnętrznego w drugim dwuwierszu, ja wykorzystałem asonans „ulicy – niby”. A co.

Druga część drugiej zwrotki wprowadza nową postać „mystery tramp”, „wędrowca tajemnicy”. Mógł to być lump, ale z jakąś historią, z jakąś tajemnicą właśnie, może uliczny mędrzec. Kiedyś nie wchodził w grę jako partner do rozmowy, ale teraz trzeba stanąć z nim twarzą w twarz, może coś negocjować. W każdym razie kontakt z nim oznacza, że nie ma ucieczki, pora skonfrontować się z realnym światem.

You said you’d never compromise
With the mystery tramp, but now you realize
He’s not selling any alibis
As you stare into the vacuum of his eyes
And ask him do you want to make a deal?

Mówiłaś, że nigdy nie pójdziesz na kompromis
z tajemnym włóczęgą, ale teraz orientujesz się
że on nie sprzeda ci żadnych alibi
gdy patrzysz w próżnię w jego oczach
i mówisz: „Chcesz ubić interes?”

I znów trzeba pomyśleć o rymie do „jest” na koniec zwrotki. Odpuściłem wątek negocjacji w sprawach interesu, dałem bardziej ogólne rozumienie pogodzenia się z dawnym obcym. „Pojednawczy gest” nawet bardzo dokładnie się rymuje.

Nie chciałaś z tym guru żadnych umów, skąd
zgrywałaś twardziela, teraz miękniesz, bo
na alibi z jego strony liczyć nie ma co
gdy napotykasz jego pusty wzrok
i robisz w jego stronę pojednawczy gest

Tu stajemy oko w oko z refrenem, który już jest dłuższy o jeden wers, a i wers trzeci jest nieco inny. To na szczęście nie jest bolesnym konfliktem. W dalszych wersjach zmieniałem też „w krąg” na „wokół”.

How does it feel
How does it feel
To be on your own
With no direction home
Like a complete unknown
Like a rolling stone?

Więc jak to jest
no, jak to jest
gdy w krąg pusto tak
gdy dom daleko masz
i przezroczystą twarz
jak błądzący łach?

Nie mam pomysłu na takie przetłumaczenie wersu „with no direction home”, żeby dawało się spożytkować w formie tytułu – np. dokumentu, który nakręcił o Dylanie Martin Scorsese No Direction Home. Ale też nie jestem kongenialnym tłumaczem, tylko jakoś tam fedruję.

I zwrotka trzecia, która była najtrudniejsza w sensie sensu. Co to za żonglerzy i dlaczego się krzywili? I kim jest „dyplomata” na „chromowanym rumaku”, z „kotem syjamskim na ramieniu”, który ukradł bohaterce wszystko? Zwolennicy teorii o Edie Sedgwick wskazują, że tym dyplomatą jest sam Warhol. Ale to nie przybliża tekstu Polakom. U nas Warhol nigdy nie był problemem środowiskowym czytelnym dla szerokiej publiki.

Najpierw pierwsza część zwrotki. Znów są regularne rymy wewnętrzne AAAAC BBBxC: „around – frowns – clowns – down; understood – good – should(n’t); tricks for you – kicks for you” – ten ostatni dość nieuczciwy, bo polegający na powtórzeniu tej samej frazy, rymując pierwsze sylaby trzysylabowej konstrukcji, a resztę pozostawiając bez zmian. Ale cóż, wolno Dylanowi.

You never turned around to see the frowns
on the jugglers and the clowns when they all come down
and did tricks for you
You never understood that it ain’t no good
You shouldn’t let other people
get your kicks for you

W ogóle nie obejrzałaś się, żeby dostrzec grymasy
u żonglerów i klaunów, którzy zeszli się
pokazać ci swoje sztuczki
w ogóle nie zrozumiałaś, że to nieładnie
nie powinnaś pozwolić innym ludziom
mieć frajdy zamiast ciebie

Łatwo nie jest. I nie udaję, że w pełni ogarnąłem sprawę. Przybliżam się tu do sensu, który sam sobie projektuję. Wyobraziłem sobie, że bohaterka nawet nie zwracała uwagi na to, że tłum podrzędniejszych artystów i pochlebców na wyścigi chce się przed nią popisać – no to się krzywili z rozczarowaniem, a inni w jej otoczeniu zamiast niej mieli przyjemność przeznaczoną właśnie dla niej. Otoczona rozrywką, nawet nie umiała z niej skorzystać. Utrzymałem za to oryginalny układ rymów/asonansów: „trik – ci – ty – ich; że – się – cie-bie – je(dnak); byli więc – bawili się” – poszedłem w większą swobodę w tej ostatniej parze. Cóż, wolno mi…?

Za trikiem trik pokazywali ci
magicy, ale ty w nosie miałaś ich
wściekli byli więc
nie pojęłaś, że tak nie robi się
zamiast ciebie jednak inni
wciąż bawili się

A teraz bój z dyplomatą. Kimkolwiek był, pozostaje dla mnie postacią enigmatyczną – sługą, który ma jednak władzę nad bohaterką. „Chromowany koń” to pewnie motocykl. Czy to ma znaczenie dla całości? Tylko w sensie ubarwienia, według mnie. Ale znów trzeba pamiętać o rymie do „jest”…

You used to ride on the chrome horse with your diplomat
Who carried on his shoulder a Siamese cat
Ain’t it hard when you discover that
He really wasn’t where it’s at
After he took from you everything he could steal.

Często jeździłaś na chromowanym rumaku ze swoim dyplomatą
który woził na ramieniu kota syjamskiego
prawda, ciężko jest odkryć, że
wcale nie był tym, za kogo się podawał / nie trafiał w sedno rzeczy
po tym, jak zabrał ci wszystko, co nadawało się do kradzieży

na konia ze stali twój poseł nieraz z tobą wsiadł
z syjamem na ramieniu – podobał ci się tak
aż tu nagle odkrywasz nieprzyjemny fakt
że ukradł ci wszystko, co tylko chciał
i w sumie oblał najważniejszy test

Wydaje mi się, że jakoś obroniłem redutę, chociaż na pewno ze stratami własnymi :). No i mam dokładny rym do „jest”! „Poseł” jest starą konotacją „dyplomaty”, może być wysłannikiem, a jednocześnie kimś z władzą. Dlaczego „poseł”? A dlaczego „dyplomata”? Nie wiem. „Oblał najważniejszy test” – to też jest nieco wokół „wasn’t where it’s at”, ale w kontekście całości dopuszczalna jest wg mnie interpretacja, że ten ktoś zawiódł po prostu. I na całej linii.

No i – jak to się mówi w radiu albo telewizji, „powoli” – dochodzimy do ostatniej zwrotki. Tu znów jest zestawienie tego, co dawniej, z tym, co teraz. Na scenę wchodzi już cały tłum, jest jakaś księżniczka na wieży, pewnie kolejna uwięziona środowiskową famą gwiazda, może ktoś nowy w towarzystwie, skoro bohaterka upadła.

Z rymami jest różnie. Pierwszy wers ma dwa, drugi też dwa, potem jest łącznik, kolejne dwa wersy mają jeden wspólny rym. Łączniki są długie, a ich rym niezbyt dokładny, ale bliski: „that they got it made – you’d better pawn it, babe”.

Princess on the steeple and all the pretty people
They’re drinkin’, thinkin’ that they got it made
Exchanging all kinds of precious gifts and things
But you’d better lift your diamond ring, you’d better pawn it babe

Księżniczka na wieży i wszyscy ci śliczni ludzie
piją, myślą, że im się udało
wymieniają się rozmaitymi cennymi podarkami
ale ty lepiej zdejmij pierścionek z brylantem
lepiej zastaw go, mała

Ci śliczni ludzie, czyli elitka, kojarzą mi się zawsze z polskimi „młodymi-prężnymi”. A że „prężni” odnajduje rym w „księżni(czce)”, to już szedłem tą drogą. Przyśpieszyłem sekwencję rymów w drugiej podczęści (w czwartym wersie), „darami – brylantami” jest w jednym wersie, jedzie trochę Częstochową, nawet bardzo, ale jeden na całą trudną i długą piosenkę to może być okoliczność łagodząca. Świadomie skorzystałem z homofoniczności „wieży – wierzą”, bo Dylanowi takie rzeczy też się zdarzają. Podobnie z asonansem „lepiej – prędzej”. To trochę żółty rym. I dla mnie styka.

Bogaci, młodzi, prężni piją zdrowie księżniczki
na wieży, bo wierzą, że to piękne i że
tak ma być
wymieniają się darami – ty pierścionek z brylantami
zdejmij lepiej z palca i czym prędzej
do lombardu idź

Druga część zwrotki znów przedstawia nam jakiegoś Napoleona w łachmanach. Kto to? Może kolejny szaleniec, z którym teraz trzeba będzie się częściej spotykać?

You used to be so amused
At Napoleon in rags and the language that he used
Go to him now, he calls you, you can’t refuse
When you got nothing, you got nothing to lose
You’re invisible now, you got no secrets to conceal.

Tu mamy do czynienia z dwoma może najbardziej charakterystycznymi wersami z całej piosenki, które są pointą. To są dwa ostatnie wersy czwartej zwrotki.

Często tak cię bawił
Napoleon w łachmanach i język, którym się posługiwał
pędź do niego, woła cię, nie możesz odmówić
kiedy nie masz niczego, niczego też nie masz do stracenia
jesteś teraz niewidzialna, nie masz więc tajemnic do ukrycia

I pamiętam, że rym do „jest” jest konieczny. „Głośny śmiech” to nie do końca zamierzona, ale mile powitana aluzja do Fiolki

Napoleon w łachmanach tak rozbawiał cię
językiem dziwnym budził twój głośny śmiech
słyszysz, woła cię właśnie, już do niego pędź
skoro nic już nie masz, nic nie stracisz też
jesteś niewidzialna, więc to i twych tajemnic kres

I jak to jest
tak, jak to jest
gdy wokół pusto tak
gdy dom daleko masz
i przezroczystą twarz
jak błądzący łach?

I tyle. Praca trwała w sumie dwa tygodnie. Uważam, że wyszedłem obronną ręką, że to ma spójną treść, ale pewnie można to zrobić lepiej. Może ktoś spróbuje?

A skład w piosence nasz rdzenny: Jacek gitara akustyczna 6-strunowa, ja wokal (na refrenach wzmocniony samym sobą) i 12-strunowa rytmiczna, Marek kontrabas, Krzysztof bębny i okazjonalny tamburyn. W końcówkach zwrotek i w refrenach dochodzi Marek jeszcze z organami. Aranżacja wspólna.

Fotografia wyróżniająca za: https://miltyrose.wordpress.com/2013/02/10/bob-dylans-writing/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 9 )
  • JCH

    Z Panną Samotną był strach. Z nowenny do NMP. Samotna Zjawa – w pierwszej chwili zaduszkowa, ale po chwili już mi pasuje. Dobre!

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Korny pokłon, Duży Drzewcu.

      Odpowiedz
  • Marcin Kwiecień

    No problem. Wchodzi się na stronę z orginalnym tekstem LaRS. Guugl pyta uprzejmie czy przetłumaczyć z Inglisz na nasz powszechny. Klikamy na TAK. I gotowe. 30 sekund( zależne od transferu) zamiast dwóch tygodni. Gotowe tłumaczenie umieszczamy na stronach : teksciki.com, teksciorypl. itp, itd. Jedyny problem to wybranie fajnego nicka. Te super zazwyczaj już są zajęte.

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Ach, tam to dopiero są skarby literackie… IgNobel gwarantowany. Dobre są tež tłumaczenia polskich szlagierów na angielski.

      Odpowiedz
      • Filip Łobodziński

        Tłumacz Google proponuje:

        Dawno tak dobrze ubrany jesteś
        Rzuciłeś się włóczędzy bilon w sile wieku, prawda?
        People’d wezwanie, powiedzmy, „Strzeż lalkę, jesteś zobowiązany do upadku”
        Myślałeś, że wszyscy zostali Żartujesz cię
        Kiedyś się śmiać
        Wszystkim, że był hangin ‚out
        Teraz nie mów tak głośno
        Teraz nie wydaje się tak dumny
        O konieczności być scrounging do następnego posiłku

        Jak to jest
        Jak to jest
        Aby być bez domu
        Jak kompletny nieznane
        Jak toczący się kamień?

        Odeszłaś z najlepszych szkół w porządku, panno Lonely
        Ale wiesz, używany tylko dostać juiced w nim
        I nikt nigdy cię nauczył, jak żyć na ulicy
        A teraz dowiedzieć się, będziesz musiał się do tego przyzwyczaić
        Mówiłeś, że nigdy nie kompromisu
        Z tramp tajemnicy, ale teraz sobie sprawę,
        On nie sprzedaje żadnych alibi
        Jak można patrzeć w próżni oczach
        I zapytać go, czy chce zawrzeć umowę?

        Jak to jest
        Jak to jest
        Aby być na własną rękę
        Z żadnym kierunku domu
        Jak kompletny nieznane
        Jak toczący się kamień?

        Nigdy nie odwrócił się, aby zobaczyć marszczy brwi na temat żonglerów i clownów
        Gdy wszystkie one sprowadzają się i robił sztuczki dla Ciebie
        Nigdy nie rozumieć, że nie ma dobrego
        Nie należy pozwolić ludziom uzyskać rzuty dla Ciebie
        Kiedyś jeździć na koniu z chromowaną dyplomaty
        Kto przeprowadza na ramieniu kot syjamski
        Czy to nie jest trudne, kiedy okazuje się, że
        On naprawdę nie było, gdzie to jest
        Po wziął od ciebie wszystkiego mógł ukraść

        Jak to jest
        Jak to jest
        Aby być na własną rękę
        Z żadnym kierunku domu
        Jak kompletny nieznane
        Jak toczący się kamień?

        Księżniczka na wieży i wszystkich pięknych ludzi
        Oni pijesz, myślałeś „, że zrobiłaś to
        Wymiana wszelkiego rodzaju cennych pamiątek i rzeczy
        Ale lepiej podnieść swój pierścionek z brylantem, lepiej zastawić jej niemowlę
        Kiedyś tak rozbawiony
        Na Napoleon w szmaty i języka, który zwykł
        Idź teraz do niego, on dzwoni do ciebie, nie można odmówić
        Gdy nie masz nic, nie masz nic do stracenia
        Jesteś niewidzialny teraz masz żadnych tajemnic do ukrycia

        Jak to jest
        Jak to jest
        Aby być na własną rękę
        Z żadnym kierunku domu
        Jak kompletny nieznane
        Jak toczący się kamień?

        Odpowiedz
        • Marcin Kwiecień

          O i oto chodziło. Chwila zamiast dwóch tygodni. A Dylan i tak nie zna naszej mowy. Jeśli kilkakrotnie przetłumaczyć ten sam tekst – z angielskiego, potem z polskiego i znowu angielskiego to osiagamy arcydzieło stylu Dada. Tzara byłoby zachwycony. Chociaż prawdę mówiąc, już ta wersja GoogluDada tonie w oparach cudownego absurdu.

          Odpowiedz
  • darek Rosiak

    Filip
    Szapoba , że się za to wziąłeś i wybrnąłeś. Dzięki za ten wpis szczególnie, bo pokazujesz co może zrobić tłumacz kiedy wpada na tekst, którego do końca nie rozumie, co w przypadku Dylana zdarza się często. Gorzej, że kiedy te wszystkie Napoleon in rags, Siamese cat, chrome horse with your diplomat itd. brzęczą ci w uszach od 30 lat, to nie zastanawiasz się co one znaczą, to ci nie jest do niczego potrzebne. To znaczy nie jest potrzebne kiedy słuchasz, bo kiedy masz to przerobić na słowa w innych języku, to sensy nagle mają znaczenie. I jeszcze do tego bierzesz się za najlepszą piosenkę świata i okolic.
    Taki też wątek filozoficzny mi się skojarzył nawiasem, że niektórzy ludzie pytają po co inni ludzie latają w kosmos, albo chodzą po górach wysokich. No to, z tego samego powodu, dla którego tłumaczą Dylana na polski.
    Pozdrawiam ciepło

    Odpowiedz
  • Tomek Sandomierski

    Tak jak Pan to opisał to tłumaczenie Dylana musi być wielką frajdą. Jest coś w tym i rozwiązywania zagadek kryminalnych, i z szarad, i z jolek. posługując się analizą semantyczną jak u Marii Janion.Sylaby muszą się zgadzać by zachować rytm i rym. Przy czym nie można myśleć za dużo, trzeba poddać się emocjom, bo inaczej wychodzi układny koszmarek Czasami trafi się lepiej niż w oryginale a czasami kulą w płot.
    Najwięcej trudności chyba w samym „rolling stone”. Publilus Syrius i Muddy Waters? Samo przysłowie o (nie)zbieraniu mchu czy też rdzy niczego raczej nie tłumaczy. Te kamienie od Zespołu to raczej proste – ciągle w ruchu, nie zapuszczają korzeni, nic się do nich nie przylepia, nie rdzewieją, ale ten kamień u Dylana jest inny, smutny, bezdomny. W sumie chyba błądzący łach całkiem trafny, choć po polsku bym widział raczej „ruchomy piach” (nawet do rymu), bo piach to Do Piachu Różewicza i to już bliskie Kamień na kamieniu Myśliwskiego, też mocno wieloznaczne. I na koniec czy kiks to po prostu nie kiks/wtopa a nie zabawa? Kto był na Fremoncie w Vegas i widział tych żałosnych żonglerów, to wie jak często kiksują, ku uciesze gawiedzi. Kiks by bardzo pasował do całości, a z zabawą jest problem

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Ależ Pan wnikliwie czyta! Super. Przekład piosenki to z reguły jest gra w zyski/straty. I można wybrać jedne drzwi, a można inne. Czy „kicks” to kiks? O tyle nie jestem przekonany, że „to get kicks” to po prostu mieć frajdę. „To get your kicks for you” to jakby bawić się w twoim zastępstwie. Ale oczywiście to są zawsze wybory interpretacyjne. I bardzo dobrze, niech powstają kolejne LARS-y po polsku. [LARS – Like a Rolling Stone].

      Odpowiedz