loading
02 Cze

TO RAMONA

1360646601_front

Kiedy zacząłem intensywniej słuchać płyty Another Side of Bob Dylan z 1964, najpierw rzuciły mi się na uszy ewidentne klasyki: All I Really Want to Do, My Back Pages i Chimes of Freedom. Wszystkie zresztą przerobione przez zespół The Byrds. A potem zaczęło się rozpoznawanie kolejnych zakamarów.

Wiele lat później (bo poprzedni akapit mówi o połowie lat 1970.) było oczywiste, że absolutny prymat przyznaję kończącej pierwsza stronę płyty piosence To Ramona. Podobieństwo kilku fraz do ogromnie przeze mnie cenionej Piosenki żeglarskiej Jana Krzysztofa Kelusa tylko umocniło tę więź.

Po wierzchu żeglując to piosenka post-miłosna. Rozstanie, bądźmy przyjaciółmi, zastanów się nad sobą, te sprawy. Ale przecież nie tylko. To również jedna z pierwszych wyraźnych prób pokazania, że żyjemy w hipokryzji, że gonimy za ułudą, że lubimy pochlebców, bo nie pozornie stwarzają problemów. I to jest właśnie problem: kiedy wydaje nam się, że jest wszystko OK.

Adnotacja techniczna: w drugim wersie trzeciej zwrotki Dylan łamie rytm, fraza zaskakuje go sama. Uszanowałem to omsknięcie, u mnie w przekładzie też jest taki skok przez płotek.

Piosenka ma ciekawą strukturę: każda zwrotka ma trochę inny układ sylab i akcentów, dlatego trudno jest ją zagrać w aranżacji na orkiestrę, choćby kilkuosobową. przygotowując się do nagrania płyty d y l a n . p l planowałem, że będzie to jeden z dwóch utworów, które wykonam sam, żeby kolegom życia nie utrudniać. Przymierzałem się do tego, by zaśpiewać ją, akompaniując sobie na gitarze klasycznej, trochę akordowo, trochę przebierając palcami po strunach.

Ale gdy zaprezentowałem piosenkę kolegom w studiu w Otwocku, Jacek Wąsowski zaczął przygrywać różne piękne ozdobniki na 6-strunowej gitarze akustycznej. A ponieważ tylko włączał się w moje frazy, nie musiał znać dokładnie struktury poszczególnych zwrotek, szedł wiedziony intuicją.

Ostatecznie zmieniliśmy jeszcze jedno: zamieniliśmy się gitarami. Jest to więc nasz duet, ja śpiewam przy 6-strunowej gitarze akustycznej Jacka, a Jacek upiększa całość na mojej klasycznej. Nasza wspólna aranżacja, mamy nadzieję, nie psuje nastroju słodko-gorzkiego utworu.

Kim jest Ramona? Czy to Joan Baez, czy inna panna, czy może dowolny młody człowiek, który się pogubił w relacjach emocjonalnych i tarmosi się ze światem? Oto tekst w moim przekładzie, datowanym na październik 2007:

Ramona, siądź, przymknij te oczy wilgotne od łez

smutek ci minie, gdy zaczniesz tu dostrzegać sens

kwiaty na klombach, choć kwitną, bywa, że brzydną też

co nie jest, a było, to pewnie się śniło, sam nie wiem, jak mam ci to rzec

 

Tak kusi mnie wciąż twych ust polna woń, chcę siłę twej skóry czuć znów

i co chwila hipnotyzuje mnie każdy twój ruch

ale zasmuca mnie, że tak pragniesz należeć do świata złudnego jak sen

to wszystko rojenia, fantazje, zmyślenia, a ty toniesz jak dziecko we mgle

 

Widzę, jak setki ust faszerują ci mózg, leją wciąż wodę ze wszystkich stron

widzę, że miotasz się, czy masz zostać, czy wrócić tam, gdzie twój dom

potrafili ci wmówić, że zwycięstwo w kieszeni masz już

ale ty, moja droga, nie masz żadnego wroga, prędzej sama zadręczysz się tu

 

Tyle razy mówiłaś „jestem lepsza od wszystkich, a wszyscy są gorsi niż ja”

otóż skoro w to wierzysz, nie masz nic do stracenia, do zyskania też nic, to jest fakt

z przyjaźni, przywyknięć, przymusów się bierze twój ból

to one cię parzą, to one ci każą wtapiać się w ten banalny tłum

 

Gadam tak po próżnicy, a ty słyszysz tylko chaotyczny trajkot i szum

poddaję się – sama musisz sens ogarnąć słów

wszystko przemija, wszystko się zmienia, ty sobą bądź i więcej nic

a, mój Boże, kiedyś może ja sam u twych zapłaczę drzwi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 1 )
  • […] jej upodobanie i wskutek tego/dzięki temu mamy wers „a po nocach widzę bladą twarz Ramona”. (Znów słowo „Ramona” w moich wpisach. Są jakieś zadatki na […]

    Odpowiedz