loading
10 Cze

MAGGIE’S FARM

httpsfamilybusinessmatters.consultingwp-contentuploads201508Hands-with-Paper-Doll-Family.jpg

Tą piosenką Dylan wzburzył publiczność podczas festiwalu folkowego w Newport w 1964, ponieważ on, mesjasz folku, wystąpił tam, w tej świątyni muzyki akustycznej z akompaniamentem głośnego zespołu elektrycznego. Zagrał rocka.

Kim była Maggie z piosenki i jej gospodarstwo rolne, można snuć oczywiście domysły. W latach 1980. w Wielkiej Brytanii z upodobaniem grano ten kawałek pod adresem premier M. Thatcher.

Przekładać tę piosenkę na polski można rozmaicie oczywiście. Jak zresztą każdą. Ja tu zrobiłem pewien wyłom we własnej zasadzie, której szczególnie hołduję przy tłumaczeniu prozy: zmieniłem imię tytułowej postaci na polskie, w dodatku brzmiące dość dosadnie. ZIUTA. Mam bliskiego kolegę, który tym mianem określa wszelkie asertywne panie. Ziuta nigdy nie jest lękliwa, przymilna. Ziuta zawsze wie, czego chce.

Zmieniłem też tytułową farmę na firmę. Dzięki temu rodzinne gospodarstwo rolne zmieniłem na rodzinne korpo.

W naszym wykonaniu piosenka jest trochę chamówą. Pomysł narodził się w trakcie prób i można rzec zatem, że aranżacja jest wspólna. Krzysiek trzyma równe tempo na bębnach, Marek sekunduje mu na gitarze basowej, Jacek roznamiętnia się na gitarze rezofonicznej:

Dobro Picture

 

– a ja wspieram rytm na gitarze 12-strunowej. No i udzielam się przy mikrofonie.

A oto wersy:

 

Ja w firmie u Ziuty robić nie chcę już

za nic w firmie u Ziuty robić nie chcę już

co rano się modlę o awarię albo deszcz

łeb pełen mam konceptów, jakich tylko sobie chcesz

ona żąda, bym na klęczkach ścierał kurz

za nic w firmie u Ziuty nie chcę robić już

 

Ja dla braciszka Ziuty robić nie chcę już

za nic dla braciszka Ziuty robić nie chcę już

głupkowato się uśmiechnie, grosz ci rzuci jak śmieć

„Co tam słychać?” – zapytuje, a odpowiedź ma gdzieś

grzywnę wlepia, kiedy trzaśniesz drzwiami mu

za nic dla braciszka Ziuty robić nie chcę już

 

Ja dla tatunia Ziuty robić nie chcę już

za nic dla tatunia Ziuty robić nie chcę już

ten cygara lubi gasić ci na czole – dla jaj

zamurował własne okna, bo w paranoję wpadł

pod sypialnią tkwi po zęby zbrojny stróż

za nic dla tatunia Ziuty robić nie chcę już

 

Ja dla mamuni Ziuty robić nie chcę już

za nic dla mamuni Ziuty robić nie chcę już

służbie truje wciąż o Bogu, o poszanowaniu praw

i że ma lat dwadzieścia siedem, choć ich ma sześćdziesiąt dwa

bez niej tatko nic nie zdziała ani rusz

za nic dla mamuni Ziuty robić nie chcę już

 

Ja w firmie u Ziuty robić nie chcę już

za nic w firmie u Ziuty robić nie chcę już

nie pozwolą ci być sobą, mówią, „Szczekaj, właź pod stół”

każą śpiewać do znudzenia, kiedy tyrasz jak ten wół

to specjaliści są od krochmalenia dusz

za nic w firmie u Ziuty robić nie chcę już

 

Ilustracja za https://familybusinessmatters.consulting/wp-content/uploads/2015/08/Hands-with-Paper-Doll-Family.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 0 )