loading
13 Lip

BLOWIN’ IN THE WIND

Najbardziej chyba „obciążona” genetycznie piosenka. W sensie tego, z jakim tekstem polskim ją śpiewać.

Kiedy swój przekład tej jednej z najsłynniejszych pieśni Dylana opublikowałem dziesięć lat temu w „Newsweeku” w ramach dłuższego artykułu o roli tekstu rockowego, pojawiły się w komentarzach głosy, że po co takie wydziwianie, skoro już jest utrwalone w polszczyźnie tłumaczenie wyśpiewane przez Marylę Rodowicz. To prawda, że sugestywny głos Maryli plus charakterystyczna, piękna melodia i niezła aranżacja wdrukowały tę wersję w sposób trwały. Są przecież nawet kowery wersji Maryli – na przykład w wykonaniu Eleni.

Dotykamy tu jednak fundamentalnego zagadnienia w praktyce przekładu. A nawet dwóch.

Po pierwsze, czy tekst Janusza Bibika, ukrywającego się pod pseudonimem Andrzej Bianusz, jest przekładem oryginału?

Pierwsze cztery wersy sugerują, że tak. Jednak w trzecim pojawia się słowo „kanion”, które tylko podobnie brzmi do oryginalnego „cannonball”. Potem jest różnie. Ktoś niedawno określił ten tekst jako wariację na temat. Ale Odpowie Ci wiatr jako autonomiczne wydarzenie literackie jest wewnętrznie spójny i ma swój charakter.

Jest może nieco bardziej upoetyzowany niż oryginał – ale to typowa bolączka polskich przekładów piosenek. Dorzucamy do pieca, gnani romantyczną tęsknotą, ponieważ najprostsze słowa wydają nam się zbyt trywialne.

Piosenka Dylana tymczasem nie jest górnolotna. Pisał ją dwudziestojednoletni chłopak, siedząc w kawiarni. Naskrobał sześć pytań retorycznych (po kilku dniach dodał jeszcze trzy) i refren, który w dodatku jest dwuznaczny: „the answer is blowin’ in the wind” może oznaczać, że odpowiedź jest wszystkim dostępna, bo dosłownie wisi w powietrzu – ale może też znaczyć, że jest nietrwała, niepewna, ulotna, że wiatr unosi ją poza zasięg naszego pojmowania. To są prosto postawione pytania, często oparte na powtórzeniach, zgodnie z tradycją pieśni ludowej. Tę ludową proweniencję samej poetyki wzmacnia melodia, inspirowana starą pieśnią tradycyjną No More Auction Block for Me.

Blowing

(Fot. za stroną http://www.wnyc.org/story/new-york-folk-music-city/)

Oczywiście sama treść piosenki nie jest już tak bardzo tradycyjna, bo odnosi się do ważkich rozterek młodych Amerykanów początku lat 1960., kiedy konfrontacja dwóch światów i gorączkowe nastroje społeczne nie pozwalały na spokojny sen.

Treść tekstu Bianusza stoi dość blisko tego wymiaru Blowin’ in the Wind. Zatem – czas na zagadnienie drugie.

Po drugie, czy jeden przekład danego utworu zamiata sprawę?

Jestem gorącym orędownikiem tezy Bronisława Zielińskiego, wybitnego tłumacza amerykańskiej prozy, że każda epoka musi dać swoje przekłady kanonu literackiego. Że jego przekłady Hemingwaya, Capote’ego czy Steinbecka też się kiedyś zestarzeją. Rzecz w tym, że nowe przekłady nie powinny na siłę brzmieć współczesną mową, ale raczej uderzać w językowy rejestr uniwersalny, który odda hołd czasom, kiedy utwór powstał, i będzie czytelny i miły uszom w każdej następnej epoce. A może wychwyci coś, czego poprzedni tłumacze w oryginale nie dostrzegli. Znów odwołam się do swojej publikacji sprzed kilku lat, znów z „Newsweeka” – potrójnego wywiadu z tłumaczami, którzy wzięli się za ponowne przekłady dzieł znanych.

Odpowiedź wprost, czy warto naruszać spokój utrwalony przez Andrzeja Bianusza i Marylę Rodowicz, dał Stanisław Barańczak, który przełożył tę piosenkę po swojemu, a Kuba Sienkiewicz ten przekład wykonuje. Często towarzyszy mu jeden z filarów dylan.pl Jacek Wąsowski.

A ponieważ nie ma ustawy, która zakazywałaby robienia tego raz jeszcze, zrobiłem i ja.

Ten przekład podlegał wielokrotnym przeróbkom. Pierwszą przymiarkę zrobiłem jeszcze w 1984 roku, ale tekst zaginął i dobrze zrobił. To był słaby przekład. To nie był w ogóle przekład. Też przepoetyzowany, też minoderyjny.

Ponownie siadłem do tematu w maju 2006 roku – ten etap pracy dokumentuje zalinkowany na początku artykuł z „NW”. Jak widać, miał konkretny tytuł Odpowiedź zna tylko wiatr.

Minęło sześć lat. W marcu 2012 roku, szykując artykuł do „Dużego Formatu” na pięćdziesięciolecie tej fundamentalnej piosenki, przerobiłem jej polski tekst. Zmienił się znów tytuł: Odpowiedź na wietrze drży. I tak poszło.

Aż charczy od zgrzytliwych spółgłosek, prawda? O, chrzęstliwa mowo polska… Brzydkie. Nijak ma się do oryginalnego, płynnego Blowin’ in the Wind, gdzie dodatkowo dwukrotne „wi” dodaje powietrza i rytmu.

W marcu 2014, gdy już coraz śmielej marzyłem o nagraniu płyty z przekładami Dylana, zrewidowałem tekst raz jeszcze. Na razie w sposób ostateczny :). Bo w tej wersji pojawi się na płycie dylan.pl – jako Odpowiedź unosi wiatr. Repetycję brzmieniową uzyskałem poprzez powtórzenie dźwięku „O” w trzech miejscach, w tym w dwóch pozycjach akcentowanych.

Tak to wieloletnie boje z tekstem niby prostej piosenki kończą się nagraniem, które już mamy w piecu.

Wychodząc z założenia, że tym nowym przekładem burzymy spokój w naszej krajowej dylanowskiej lagunie, przy aranżacji postawiliśmy na maksymalną prostotę. Pomysł Jacka polegał na tym, by zagrać pieśń na jednej gitarze akustycznej i harmonijce ustnej (ta podwójna rola przypadła jemu właśnie), możliwie najbliżej Dylana. Szczerze mówiąc, wyszło to bardziej w stylu Donovana, ale idiom pozostał nienaruszony. Jest folkowo, jest balladowo.

Moim natomiast pomysłem było zaproszenie do wspólnego wykonania Odpowiedzi Tadeusza Woźniaka. I na nasze ucho był to strzał w dziesiątkę. Tym, bardziej, że – jak nam się przyznał Tadeusz po sesji – właśnie ta piosenka, usłyszana przezeń w 1965 roku, pomogła mu podjąć decyzję co do drogi twórczej. Czyli wszystko się zgodziło.

12410520_873979139380134_1695445883945895324_n

Trio w składzie: Tadeusz Woźniak (głos), Filip Łobodziński (głos) i Jacek Wąsowski (6-strunowa gitara akustyczna i harmonijka) wykonuje więc piosenkę o następujących słowach:

Jak wiele dróg człowiek wciąż musi przejść

by człowiekiem mienić się mógł?

I jak wiele mórz gołąb przebyć ma wszerz

by piasek znów poczuć móc?

I jak wiele musi wciąż wystrzelić kul

by mógł zamilknąć ich huk?

Odpowiedź, mój bracie, unosi wiatr

odpowiedź unosi wiatr

 

Jak wiele lat łańcuch gór będzie trwać

nim całkiem obróci się w proch?

I jak wiele lat ludzie będą tak trwać

nim wolność przyniesie im los?

I jak wiele lat można odwracać wzrok

i głuchym być na skargi głos?

Odpowiedź, mój bracie, unosi wiatr
odpowiedź unosi wiatr

 

Jak wiele czasu potrzeba, by człek

zobaczył znów słońca blask?

I jak wiele czasu potrzeba, by człek

usłyszał znów ludzki płacz?

I jak wielu z nas musi zginąć, by człek

zrozumiał, że skończyć z tym czas?

Odpowiedź, mój bracie, unosi wiatr
odpowiedź unosi wiatr

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 1 )
  • Marcin Kwiecień

    Udział Tadeusza Woźniaka jest świetnym pomysłem. Brzmi genialnie. (soundcloud ) Jestem dzieckiem epoki tłumaczeń Barańczaka. Tego spojrzenia , dzieki któremu Makbeta odmawiałem w tłumaczeniu niemęczącym. Mając świadomość znaczenia zasad konstrukcji tekstu oryginalnego, całą klasą cieszylismy się z tłumaczenia skierowanego do nas. Dostaliśmy tekst Szekspira przed naszą wzgardą dla anachronicznego lamusa. A „kanoniczne” wykonanie niestety się nie broni ponieważ Dylan to buntownik. A pani Rodowicz kojarzyła się nam z wieloma rzeczami, tylko nie z byciem pod prąd. I tak oto ” tłumaczenia nadchodzą nowe”. I dobrze.

    Odpowiedz