loading
28 Gru

TAK NA SERIO TO MAMY DWA LATKA

 

Bo najpierw była ciąża, czyli rozmowy, pomysły i poszukiwania. Ale dwa lata temu, 28 grudnia, doszło do pierwszego skrzyżowania gryfów w Studiu Otwock.

To się wydaje tak niedawno, Nancy… W poświąteczną niedzielę zajechaliśmy z Markiem Wojtczakiem do Jacka Wąsowskiego na pierwsze obwąchanie. Wiedzieliśmy wszyscy tylko tyle, że jesteśmy ciekawi siebie nawzajem i tego, czy coś potrafimy ukleić. Studio wystarczające jako salka prób – z czasem okazało się również wystarczające jako miejsce powstania naszej płyty, o której wtedy myśleliśmy z pewną taką zuchwałością, nie popartą żadnymi przesłankami. Ja miałem repertuar, dotąd testowany w warunkach domowych na głos z gitarą solo. Marek miał wiarę w ten repertuar i w nas jako dwóch muzykantów zgranych od prawie trzydziestu lat. Jacek – trudno powiedzieć, czego oczekiwał. Może po prostu kusiło go, żeby zmierzyć się z Dylanem po polsku, skoro to dla niego jeden z fundamentalnych twórców.

Na początek zaproponowałem coś chwackiego, żeby się rozruszać i od razu dać do zrozumienia, że tu nie ma pieszczot. Tęskny jazz o podziemiu. Zaczęliśmy przymierzać instrumenty, wreszcie Jacek naprędce sklecił jakiś elektroniczny bit i nagraliśmy nasze pierwsze dźwięki. Potem – w ciągu tego samego wieczoru – wgryźliśmy się jeszcze w Pana z Tamburynem, Każde trawy źdźbło, Firmę Ziuty i Musisz służyć komuś. W ten sposób Jacek już w pierwszym dniu obsłużył gitarę akustyczną, gitarę rezofoniczną, mandolinę i harmonijkę. Potem jeszcze przyszła kolej na bandżo i gitarę cygańską… I na kontrabas, na ukulele, na pianino i organy, na różne pomysły perkusyjne. No i na gości (śpiewających i grających). Ale ci ostatni to dopiero w tym roku.

Zachowały się te pierwsze nagrania. Jeszcze takie nieśmiałe, takie chuligańskie, pełne macania się na oślep. Do jednego mikrofonu. To naprawdę nasze pierwsze wspólne nutki.

A dziś gramy po prostu tylko lepiej – nie inaczej. Od zarania mieliśmy pewien pomysł i ten pomysł wciąż nas przekonuje.

Za miesiąc okaże się, czy tylko nas…

W marcu dołączył do nas Krzysiek.

Zdjyńcie ôd Jacek Wąsowski.

Przesiedliśmy się tym samym z pługa na traktor. Ale orzemy dalej to samo poletko. Niebawem także na żywca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 2 )
  • ADAM

    rozumiem, że szykuje się pierwszy wolumen Bootleg Series Dylan.pl 🙂

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Chachacha!!!!!!!

      Odpowiedz