loading
03 Lut

POKŁON


Im bliżej premiery płyty, tym bardziej niemieję. Tracę mowę, w sensie.

Bo to jest tak, że cała afera z piosenkami Dylana była przez kilka dekad właściwie moją prywatną szajbą. Nawet w gronie, które Dylana ceni i słucha, miałem opinię lekkiego fiksata. Nie totalnego, nie jestem kolekcjonerem, nie zbieram wszystkich jego nagrań, ale mam ich naprawdę solidny zbiór. W tym wszystkie studyjne, łącznie z bootlegami, sporo koncertów. I dużo czytam. Nie chomikuję, raczej zapisuję na dysku własnej pamięci. I przekładam sobie piosenki, bo sprawia mi to radość.

(Nawiasem mówiąc, od czasu, gdy niedawno poszła do druku książka z moimi przekładami Dylana, już mam dwa nowe – This Wheel’s on Fire i Tin Angel).

I oto dziś nad tym, by skutki tej mojej szajby się zmaterializowały, pracuje cały sztab osób. Czuję się tym onieśmielony, wdzięczny i speszony, bo przecież jeśli elektorat uzna to za zawracanie głowy i badziew, to znaczy, że ileś osób włożyło swój czas, serce i pracę właśnie w badziew z mojej winy.

Wszyscy ochoczo mnie wsparli. (No dobra, trzy osoby odmówiły, ale z powodów prywatnych).

Dlatego – jeszcze zanim wyjdzie płyta dylan.pl,

zanim ukaże się książka Duszny kraj, chcę im wszystkim powiedzieć, że podziwiam ich za tę wiarę w sens mojej szajby.

Najpierw – Maciek Starczewski i Janek Bończa-Szabłowski z Fundacji Republika Marzeń. To oni pierwsi przekonali mnie, że powinienem własną obsesję przekuć w misję i stworzyć zespół, który moje przekłady zamieni w piosenki. Że polskiej kulturze należy się polski Dylan w solidnej, profesjonalnej dawce.

Potem koledzy z powstałego w efekcie zespołu – Marek Wojtczak, Jacek Wąsowski i Krzysiek Poliński. Weszli w to bez szemrania, wiedząc, że chleb może z tego jakiś będzie, ale na masełko muszą zapracować gdzie indziej. Faceci, którzy znają nuty, są praktykującymi muzykami – zaufali mnie, który wykonawstwem muzyki para się od lat, ale nie wyczynowo.

Co w dzisiejszych czasach istotne – jest niemal pewne, że każdy z nas inaczej głosował w ostatnich wyborach parlamentarnych. Różny stosunek do dobrej zmiany nijak nie wpływa na serdeczność i porozumienie. Lubimy się i szanujemy.

Po drodze wspierali nas nasi najbliżsi, a mogli być przecież mocno niezadowoleni, że okradamy ich z naszego czasu.

Następnie renomowani goście, którzy zawitali do Studia Otwock, gdzie powstały nagrania: Maria Sadowska

,

Martyna Jakubowicz, Tadeusz Woźniak

,

Muniek Staszczyk, Tomek Organek, Pablopavo, Paweł Szymiczek – i Tomek Hernik, który ostatecznie niedawno stał się pełnoprawnym członkiem zespołu dylan.pl.

Po drodze wsparli nas, a konkretnie producenta Jacka Wąsowskiego, Marcin Styczeń, Janusz Tytman i Jurek Runowski.

Fundacja RM doprowadziła do wsparcia, jakiego udzielił nam Narodowy Instytut Audiowizualny.

Krzysztof Gajda, jeden z szefów Festiwalu Słowa w Piosence „Frazy” w Poznaniu

,

zaryzykował i zaprosił nas – nieznany zupełnie wówczas zespół – na pierwszy festiwal. Tam zagraliśmy 4 listopada 2015 nasz zerowy koncert, który bardzo fachowo zrecenzował Tomasz Janas.

Zaopiekowała się nami renomowana menedżerka Ewa Galin PRO ART.

Zaufała nam Agora – główny wydawca płyty.

Miłe rozmowy toczyliśmy z jednym z najwybitniejszych grafików i projektantów okładek Rosławem Szaybą. Do współpracy ostatecznie nie doszło z przyczyn pozamerytorycznych, ale wspomnienie zachowujemy jak najlepsze, bo Rosław do naszych zamierzeń odniósł się z zaufaniem i życzliwością.

Okładka płyty jest dziełem nagradzanego projektanta i twórcy czcionek Łukasza Dziedzica

,

a zdjęcia zespołowi zrobił sam Tomek Sikora.

Własny, niepublikowany nigdzie tekst, specjalnie dla nas do książeczki napisał Andrzej Stasiuk.

A to wszystko przez to, że bąknąłem w 2014 roku Maćkowi Starczewskiemu w samochodzie, że czasami sobie marzę o nagraniu swoich przekładów Dylana, ale to takie tam bujanie w obłokach.

No to zapraszamy Państwa na obłok. Jakby co – to wszystko przeze mnie. Jeśli będzie to sukces – to ojców będzie wielu, i zasłużenie. Jeśli porażka – biorę odpowiedzialność na siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 13 )
  • Witek

    Filip, przestań się bać jak dziewica, nie przemierzając, tylko dawaj tę płytę!

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Niestety, Witku, nie jestem politykiem u władzy. Nie mogę dać czegoś, czego nie mam. Ale to już naprawdę (przed?)ostatnia prosta.

      Odpowiedz
  • Piotr Sakwerda

    „Co w dzisiejszych czasach istotne – jest niemal pewne, że każdy z nas inaczej głosował w ostatnich wyborach parlamentarnych. Różny stosunek do dobrej zmiany nijak nie wpływa na serdeczność i porozumienie. Lubimy się i szanujemy”.
    Można? Można!
    Ja z moim najlepszym przyjacielem mamy podobnie jak Wasz kwartet…
    Obydwaj niecierpliwie czekamy na „Pogodynkę…” – Dylan.pl między podziałami 🙂

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      Dylan.pl na przekór podziałom. Albo „zbudujmy nowe podziały”, „Polska powstanie z podziałów”, „podziałamy razem”…

      Odpowiedz
      • Piotr Sakwerda

        🙂

        Odpowiedz
      • Adam

        Rośliny można rozmnażać przez podział. Ludzi chyba nie. Na razie.

        Odpowiedz
  • Jacek

    Filip! Ja mam 54 lata, czy doczekam tej płyty?
    Pozdro

    Odpowiedz
    • Jarek

      a ja 58 i tez czekam

      Odpowiedz
      • Filip Łobodziński

        A ja niebawem 58. I się doczekam ASTUTE SMILE Znamy już datę. Ale ponieważ znaliśmy przedtem kilka innych, wolimy nie spalić na desce.

        Odpowiedz
        • Jarek

          W empiku dali date 03.03.2017

          Odpowiedz
      • Adam

        Ja z tego czekania to zapomniałem, ze 103 w marcu będzie.

        Odpowiedz
  • Ewa

    super, ze plyta za miesiac! a kiedy koncerty i kiedy we Wroclawiu? 😀

    Odpowiedz
    • Filip Łobodziński

      A to proszę pytać naszą menedżerkę Ewę Galin! Może Pani namówi jakichś organizatorów we Wrocku?
      ewa.galin@gmail.com, +48 601 805 043.

      Odpowiedz