loading
15 maja

KRÓTKO, ZA TO Z NAMYSŁEM

Po ostatnim koncercie dylan.pl muszę przewartościować swoje myślenie o odbiorze na żywo.

Rzecz otóż w tym, że współczesność ze swoją zadyszką, przeładowaniem impulsami, onlajnowością i instantnością – robi wrażenie środowiska niesprzyjającego refleksji i skupieniu. Do tego dyktatura inżyniera Mamonia, nakazująca lubić piosenki, które się zna, a najlepiej jeszcze, żeby nie utrudniały egzystencji posępnym klimatem.

I oto któryś już raz orientuję się, że publiczność na występie dylan.pl nie zmamoniała.

Dotyczy to jednej z najdłuższych naszych piosenek (spośród tych wykonywanych na żywo), mianowicie Bez słowa. Utwór jest długi, powolny, może się wydawać muzycznie monotonny (choć Polo na perkusji wygrywa tam powolne arcydziełka). A do tego słowa ma niewesołe, mało tego – wręcz apokaliptycznie straszliwe.

Tymczasem już któryś raz – a ostatnio w Radomiu było to szczególnie wyraźne – otrzymujemy bardzo żywiołowe oklaski. Wręcz owację. Złośliwi mogą sugerować, że to wyraz ulgi, że mamy to coś za sobą. Ale nie, tam naprawdę słychać entuzjazm.

Co to zatem oznacza?

Może akurat trafiło na podatną publiczność. Ale może to też być znakiem, że trudniejsza sztuka publiki się nie boi i zostaje wynagrodzona. Dopóki nie nastąpi więc jakaś rewolta dziejowa, Bez słowa będzie w repertuarze.

Ja strasznie lubię ten utwór. Może zarażam innych?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comments ( 1 )
  • Artur

    ,Bez słowa’ udało się Wam fenomenalnie, to jeden z tych utworów, które wolę od oryginałów, a przecież Ain’t Talkin’ jest znakomite. A tekstowo to prawdziwe mistrzostwo, wiele niesamowitych wersów, jeden z moich ulubionych: ‚nawet ból twój zdepczą, gdybyś w drodze padł’. Czekam na ten utwór we Wrocławiu 1 czerwca!

    Odpowiedz