loading

Blog

18 Lip

DYLANOLAIS NOUVEAU?

Chcą. Naprawdę chyba chcą. Już uprzednio zdradzałem, że coraz częściej rozmawiamy w kapeli o sporządzeniu drugiej płyty. Pojedynczej, ale na pewno bardzo soczystej. Ponieważ rynek już od jakiegoś czasu nie wskazuje, by była to działalność opłacalna, a premiery płytowe wzbudzały emocje, podchodzimy do tego tematu z kulturalną wyrozumiałością. Ale przecież nie da się tak po […]

22 Cze

SO IT’S FARE THEE WELL…

Życie zmusza do trudnej nauki pożegnań. To nieuniknione i na dłuższą metę zdrowe, bo wieczność byłaby chyba czymś strasznym. Tyle że gdy doświadczamy końca, to zawsze i strach, i żal. W pewnym sensie właściwie cała nasza działalność w dylan.pl jest opóźnianiem tego, co i tak musi przyjść. Sami musimy się kiedyś zestarzeć tak bardzo, że […]

25 maja

MAN IN THE LONG BLACK COAT

Jeden z najbardziej przejmujących, nabrzmiałych samotnością utworów Dylana, pogrążony w dusznych grzęzawiskach. Podobno – tak twierdzi sam Dylan w Kronikach – był to ostatni lub jeden z ostatnich numerów napisanych na album Oh Mercy. Producent Daniel Lanois łaził za BD i zrzędził, że materiał niby jest, ale jeszcze nie mamy czegoś na miarę Masters of […]

04 maja

BLIND WILLIE McTELL

Powszechnie uznawany za klejnot w koronie Dylanowskiej – w dodatku haniebnie przemilczany, bo nie trafił na album, którego mógł być największą ozdobą. Gdy pierwszy raz zobaczyłem ten tytuł na pudełku świeżo kupionego The Bootleg Series Vol. 1-3 (Rare & Unreleased) 1961-1991, sądziłem, że to prosty hołd dla mało u nas znanego bluesmana. Nazwisko znałem, ale […]

19 Kwi

TWEETER AND THE MONKEY MAN

Gangsterska historia ze Springsteenem w tle, podpisana przez pięciu braci Wilbury. {il. za https://stoodmuffin.deviantart.com/art/Tweeter-and-the-monkey-man-2-510289843} Opowieść była taka: kiedy George Harrison i Jeff Lynne skrzyknęli gwiazdorski kwintet wyleniałych luzaków, czyli Travelling Wilburys, Dylan znajdował się ciągle w dołku twórczym. Miał za sobą kilka lat mało inspirujących płyt, w tym koncertowego pewniaka, z którego wyszło wielkie nic […]

03 Kwi

HURRICANE

Bodaj ostatni klasyczny protest song napisany przez Dylana. Otwierał uwielbianą w Polsce płytę Desire, nagrywaną w 1975 roku. W ciągu trzech miesięcy zagrany 33 razy na koncertach. A potem ani razu. Pieśń – długa, ponad osiem minut trwająca, złożona z jedenastu zwrotek – od początku budziła kontrowersje. Głównie z tego powodu, że sprawa Rubina Cartera […]

07 Mar

FRYDERY(J)KI

Sporo się narozprawiało przy okazji nominacji do nagrody branży muzycznej w Polsce. Nas, jak wiadomo, nie nominowano, za to los łaskawy był dla piosenek Dylana w wersji Krzysztofa Krawczyka. Jednak nie o żale czy roztrząsanie „lobbing czy nie lobbing”/”słuchali czy nie słuchali” tu chodzi. Sam fakt, że ktoś jeszcze ma ochotę śpiewać publicznie piosenki o […]

23 Lut

FEJM, FEJM, FEJM, FEJM, FEJM…

…jak śpiewał David Bowie. W wypadku tak niekomercyjnego przedsięwzięcia, jak nasza komanda, fejm jest zjawiskiem wykluczającym się. A jednak… Napisał do nas zespół rockowy, grający ostrawy blues-rock. Jak wynika z zaprezentowanych kawałków, głównie śpiewają o sprawach między paniami a panami, w kontekście instant – ale zawężanie interesujących ich spraw w ten sposób jest na pewno […]

16 Sty

ŻYWY DUET

Dziś krótki wpis, historyczny. A ściślej – relacja filmowa z pewnego występu sprzed czterech miesięcy. Mając świadomość, że rzecz nie została poddana jakiejkolwiek obróbce – z całym bagażem chwilowych niepewności i wahnięć – ujawniam to, co i tak jest jawne. Na stronie Biura Literackiego wisi zapis występu Jacka i mojego z września 2017 ze Stronia […]

28 Gru

PATRZENIE WSTECZ GROZI ZEZEM

Patrzę na pustoszejący kalendarz 2017 roku i sam się nie mogę nadziwić, że tyle się udało. Wcale nie udało się STRASZNIE dużo, ale jednak więcej niż zazwyczaj. Tym bardziej, że  ogromna część tegorocznego urobku opiewa na sprawy związane z prawdziwą, „mnóstwoletnią” pasją. Znajdujemy się w blogu na stronie o konkretnej nazwie, powstałej w ściśle określonym […]